LUDZIE SĄ TAK RÓŻNI…

DSC04222

Ludzie są tak rożni, że nie sposób tego nigdzie opisać.

M. jest ateistą. Nie wierzy w nic. Chciałam pojąć jego przekonania, poznać jego wiedzę i zrozumieć. Uczy mnie. Rozmawiamy, a on podaje argumenty przeciw religii. Mówi, że to pomysł ludzi, wszystko zostało wymyślone, dla pieniędzy, żeby wykorzystywać biednych, pogłębiać różnice społeczne, żeby bogaci byli jeszcze bogatsi, a biedni jeszcze biedniejsi.

Religia została stworzona, nie przez Boga, ale przez tych inteligentnych i wykształconych, żeby oszukiwać niewykształconych. Najlepszy biznes świata. Wystarczy spojrzeć na bogactwo i przepych Watykanu.

To zadziwiające, że było tak łatwo okłamać ludzi. O tym, że czeka ich lepsze życie  w niebie, jeśli tylko będą wierni kościołowi. Gdy byli pełni nadziei na cudowne życie wieczne, bieda nie doskwierała im tak bardzo, nie chcieli się bogacić.

Rozmawialiśmy także o różnicach między religiami, o ich bezsensie, i o tym jak zostają podsycane przez kościół. Ludzie, wyznając określoną religię  przekonują się, że tylko ta jest właściwa, a wszystko inne to kłamstwo. Tak są uczeni, kościół zachęca ich do braku tolerancji, podkreśla różnice społeczne.  ‘Inni’, obcego wyznania, są tak odmienni  że w pewnym momencie kończy się akceptacja. Słuchając ‘głosu kościoła’ niektórzy zaczynają wierzyć, że drugi człowiek może być wrogiem.

Według M. wszystkie wojny na świecie, maja miejsce, dlatego że zmusza się żołnierzy do wierzenia w to co wygodne, najczęściej wykorzystując religię jako argument do swoich racji.

Kiedy robimy coś dobrego, to przecież nie dla Boga, powinniśmy to robić dla siebie nawzajem, mówi.. Nie dlatego, że liczymy na życie wieczne. Nie możemy zastąpić miłości do drugiego człowieka, miłością do Boga, którego istnienie jest wątpliwe. To przecież nie Bóg nam pomaga tylko inni ludzie.

To przez religię nadal jesteśmy zacofani, a większość świata żyje w biedzie. To religia była głównym przeciwnikiem postępu i nauki. Zabraniała się rozwijać. W niektórych częściach świata nadal tak jest.

O tym wszystkim mówił M. Ale, czy to prawda? Czy w to wierzyć? A może raczej, czy nie wierzyć?

Czy przez te setki lat wznoszono wszystkie kościoły, synagogi, świątynie i meczety na darmo? Czy na prawdę nikt nie słyszy naszych pytań, próśb, błagań, błogosławieństw?

Pielgrzymi padający na świętej ziemi Mekki, dymy wznoszące się każdego ranka nad Gangesem, medytacje, dążenie do doskonałości, czystości. To wszystko nie ma znaczenia? Nie ma jeszcze jednego życia? Jeszcze jednego wcielenia?

Nie można zaprzeczyć, że ateizm jest ‘superlogiczny’, ale zarazem smutny. Bo to znaczy, że nie możemy odnaleźć naszej miłości w kolejnym wcieleniu, nie możemy umierać z nadzieją, że spotkamy tych których kochamy po śmierci.

 

 

 

Leave a Reply