Co drzemie w duszy Gruzina

Gruzini z zasady nie zaczepiają i nie podrywają obcych kobiet, byłby to brak szacunku, jednak ich spojrzenia mówią wszystko. W ich ogromnych oczach kryje się ciekawość, patrzą trochę jak dzikie zwierzęta. To coś takiego egzotycznego i tajemniczego zarazem. Nie powiedziałabym, że to nachalne. Ich spojrzenie jest raczej przenikliwe i może zbyt długie, zbyt śmiałe. Tak właśnie Gruzini reagują na ‘białe’ kobiety… Ale zacznijmy od ostatnich wydarzeń: 18.07.2011 Dzisiaj, oprócz krótkiej wizyty w Ambasadzie Iranu nic ciekawego nie robiliśmy. Siedzimy cały dzień w pokoju i mam wrażenie, że każde nasze rozmowy prowadzą do drobnych sprzeczek, z których już niedaleko do większych kłótni. Chyba musimy stąd wyjść. Naszym jedynym ruchem było przejście się do hotelowego bufetu na ‘czaj’ i colę. Mam nadzieję, że jutro się coś zmieni… *** 19.07.2011 Siedzę sobie w gruzińskim McDonaldzie. Strasznie tu głośno, masa ludzi, chordy rozwrzeszczanych dzieciaków i muzyka włączona na cały regulator. Po przejściu połowy miasta wydawało mi się, że jestem głodna, ale teraz gdy zjadłam hamburgera i popiłam coca- colą, zrobiło mi się jakoś niedobrze. Pewnie mój organizm domaga się gruzińskiej wódki. Pokłóciłam się z Pawłem i poszłam się powłóczyć po Tbilisi. Jemu się nie chciało nigdzie wychodzić i miał do mnie pretensje, że nie chciałam czekać aż on sobie odpocznie, czyli pewnie do momentu aż zajdzie słońce. Trwało by to pewnie jakieś pięć godzin, więc powiedziałam, że mi się nie chce marnować życia na siedzenie w ponurym hotelowym pokoju i wyszłam. Szłam długo przed siebie bez celu. Na dworze jest strasznie duszno, więc zanim tu dotarłam byłam cała mokra. Chciałam iść zupełnie gdzieś indziej, w jakieś typowo gruzińskie miejsce, ale miałam już dosyć natarczywych spojrzeń Gruzinów więc zatrzymałam się tutaj. Przyznam się, że skusiło mnie wi- fi i zimna cola. Więc siedziałam sobie rozmyślając jak różna, od naszej, jest mentalność mieszkańców tego, ni to europejskiego ni to azjatyckiego kraju. Gruzini z zasady nie zaczepiają i nie podrywają obcych kobiet, byłby to brak szacunku, jednak ich spojrzenia mówią wszystko. W ich ogromnych oczach kryje się ciekawość, patrzą trochę jak dzikie zwierzęta. To coś takiego egzotycznego i tajemniczego zarazem. Nie powiedziałabym, że to nachalne. Ich spojrzenie jest raczej przenikliwe i może zbyt długie, zbyt śmiałe. Tak właśnie Gruzini reagują na ‘białe’ kobiety. Przez to że jesteśmy dla nich tak inne i fascynujące, to czują się o wiele bezpieczniej i pewniej kiedy mamy mężczyznę u swojego boku. Wiedzą wtedy jak się zachować, co im wolno, granicę są dla nich bardziej jasne. Ich zachowanie, dla nas zupełnie nie przyzwyczajonych europejczyków, może być trochę męczące. Zwłaszcza gdy go nie rozumiemy. Wystarczy tylko trochę pobyć w Gruzji a szybko pojmie się, że w każdym Gruzinie drzemie dumna kozacka dusza. Bardzo łatwo tą dumę urazić, ale odpowiednią kurtuazją i umiejętnościami czczenia supry, można sobie zaskarbić dozgonną życzliwość. Dozgonną? oczywiście, że dozgonną, bo przecież duma Gruzina nie pozwoliłaby mu na nic mniej wartościowego. Czasami Gruzini przypominają mi typową szlachtę z książek Sienkiewicza. W nich nadal drzemie duch walki, biesiady przypominają te ze starych czasów ich toasty są pełne patosu, a sposób w jaki traktują kobiety należy do przestarzałych. Są oddani tradycji i wspaniele tę ich tradycję zgłębiać i jednocześnie szanować. Można powiedzieć, że nasza Polska dusza i ta Gruzińska mają jakąś wspólną cząstkę, dzięki czemu tak łatwo jest nam się z Gruzinami dogadać. Nadzwyczajnie miło spędzałam czas w Gruzji i mam nadzieję, że przyszi turyści również będą pielęgnowali nasze nowo wypracowane Polsko- Gruzińskie wspólne tradycje.

Leave a Reply