Category Archives: Yo

Asia

somewhere in between Penang and Perhentian Islands

lost in a travel

lost in time

thinking about writing to you every day, what is stopping me?

seeing your face in others, your reflection in every piece of this vast continent

Asia is incredible. It cannot be described, explained to someone who’s never been there. It needs to be touched, smelled and heard with all its noise, gorgeousness and uncanny modesty. All this together, the shapes and colours, reveal a picture. It appears there, right in front of your eyes. In that moment, you find yourself being so close to understand this secret law of the universe. Only for a few seconds later not being able to make any sense of it again. It’s beautiful, intense and addictive.It leaves you contemplating your life.

In Asia smoking feels right again. All I want is to watch a thin smudge going up and mixing with the  dense tropical air pushed by a fan on the high ceiling.  Inhaling toxic smoke, hearing soft sparkling of tobacco with its end lit up in hot sacred orange. I could relish my cigarette and think of you. Sink in the ocean of my thoughts, watch the waves calming down when they follow you. And I could stay there, in this vacuum forever. Lighting up one cigarette after another.

 

right along

Japanese say you have three faces.
The first face, you show to the world.
The second face, you show to your close friends, and your family.
The third face, you never show anyone.
It is the truest reflection of who you are.

That made me think, do we really never get to show our third face? What if somewhere in the world, there is this one person who can see our third, true face. And what seems even more impossible, this person loves us for who we really are.
I have always found it extremely interesting to look through all these layers, people wear, finding their real self. I believe that if we have put enough efforts to fully get to know someone, we would never discover that one is a bad person. This third face is always something far underneath, hidden so deep inside, that it can seem cryptic, obscure or dark even. But I see it as a full understanding of one’s humanity. I have cought myself many times on how after opening up and offering my absolute comprehesion to someone, I could not help it but falling in love . However not in a common sense of the expression. It would be more like having all this love right along and being able to evaluate it and expand it’s doing.
So thank You, for having courage to look through all of my masks, see me and love me, and showing me love.

spending my days in a house with closed windows

i live in a house with closed windows. The sun never comes inside, neither does the moonlight. I spend my days in the darkness. I have never seen darkness like this before. It devours air around me, it doesn’t let me breathe. I can feel his weight on my chest, i can sense his breath in my ear. He is here to make me safe, but he doesn’t come to save at all. How can I be again, if judgement i get for all true me, is something that no person could bear.

what happens when you travel

Jak często myślisz o tym, żeby rzucić wszystko i gdzieś wyjechać? Podróże tyle nas uczą, a zostawienie szarej codzienności i zobaczenie świata, wydaje się takie kuszące. Jednak muszę Cię ostrzec. Jeśli zaczniesz podróżować, już nigdy później nie będziesz taki sam… Nie mówię tutaj o 2 tygodniach ‘all inclusive’ gdzieś nad morzem. Mam na myśli takie prawdziwe podróżowanie. Traktowane, jako sposób na życie, z gotowością na nowe przygody, dzieleniem swojej drogi z nieznajomymi i ekscytującym oczekiwaniem na to gdzie się będzie spać natępnej nocy.

Podczas takiego typu podróży poznajesz nowych przyjaciół, którzy sprawiają, że zaczynasz patrzeć inaczej na pewne sprawy, znajdujesz się w nowych sytuacjach, widzisz po raz pierwszy te same rzeczy z innej perspektywy. Doświadczasz tyle wspaniałych momentów i zbierasz tyle dobrych wspomnień, że w końcu czujesz w sobie spokój i zaczynasz dostrzegać to, co tak naprawdę liczy się w życiu. Wtedy wieszł, że nie istnieją proste odpowiedzi, a świat nie jest czarno- biały. Wszystko dlatego, że to pierwszy raz kiedy nie jesteś otoczony dobrymi radami, na to jak ma wyglądać Twoje życie, nie ma wokół głupich reklam, nie ma telewizji. I poznajesz ludzi, którzy otwierają przed Tobą życie, jakie nigdy nie wydawało Ci się możliwe, ludzi szczęśliwych, którzy nie mają tych wszystkich rzeczy, o jakich Cię uczono, że są do szczęścia niezbędne. Lecz później nadchodzi ta najtrudniejsza chwila, czas kiedy trzeba wyjechać. Więc wracasz i spotykasz swoich starych przyjaciół, ale oni nie są Cię w stanie zrozumieć. A kiedy starasz się im wyjaśnić, oni nie wiedzą, o czym mówisz. Czujesz się samotny i smutny. Myślisz, że może byłoby lepiej gdybyś nigdy nie wyjechał tak daleko, i na tak długo. Może powinieneś zostać tutaj, dalej wierząc w kłamstwa codziennie wpajane Ci przez Twój rząd, korporacje, nauczycieli, nawet profesorów. Chcesz coś zmienić, lecz widzisz jakie to trudne i niemożliwe, przez tych wszystkich ludzi, powtarzających wciąż te same kłamstwa, aż staną się prawdą, bo tak jest łatwiej. Nikt przecież nie chce zmian. Oni lubią słuchać o zmianach w napompowanych piosenkach, lub w ckliwych filmach. Żyją jak zwierzęta w zoo, stojąc w miejscu, wygodnie nic nie robiąc. Więc pogrążasz się w swoich myślach, bez słów, kiedy mówią inni, głównie dlatego, że większość z nich wygłasza kretyńskie opinie o rzeczach, o których nie mają pojęcia. Nie chodzisz na imprezy ze znajomymi, bo przeżyłeś już najlepsze imprezy, z ludźmi, których wcale nie znałeś. Już nie bawią Cię pogawędki o ciuchach i nowych ładnych rzeczach z Twoimi przyjaciółkami, bo w końcu wiesz, że możemy je kupić dzięki ciężkiej pracy ludzi setki mil stąd, wychudzonych bardziej niż najlepsze modelki. Tak w ogóle, to nie robisz wiele, bo większość Twojego czasu zbierasz oszczędności na następną podróż. Bo to jedyna rzecz, która się teraz dla Ciebie liczy. Marzysz o tym, żeby wybrać się do najbiedniejszego kraju, tego który właśnie wszyscy Ci odradzali i jeszcze raz spotkać najlepszych ludzi w swoim życiu…

When you start to travel, you will never be the same. I am not talking about that 2 weeks all included by the sea.  What I have in mind, is traveling done as it should be. It is as the way of life, with will for adventures, while sharing your way with strangers and feeling excited you don’t know where you’re gonna sleep tonight.

During that kind of travels you meet new  friends who make you see things differently, you find yourself in new situations, see things from a new perspective. And you experience so many amazing moments and gather so many good memories, you finally feel at peace with yourself and start seeing what are the things that really matter in life. Then you know, there are no simple answers and things aren’t just black and white. Because it is a  first time that you are free from advices on how to live your life, from stupid commercials, from tv. And you meet people living their life like you never thought it would be possible, people being happy, without all these things you have been taught, that you need to be happy. But then comes the most difficult part, the time when you have to come back. So you return, you see your old friends and they don’t understand you anymore. And when you are trying to explain, they don’t know what you are talking about. You feel lonely and sad.  You wish you never travelled so far and for so long. You wish you stayed here, still believing in all these lies, told by a goverment, by corporations, by teachers and professors even. You want to change things, but you see how impossible and hard it is, with people repeating the same lies every day, believing in them because it is easier that way. Nobody wants a change. You find out that the change for most of them, is something they only hear in songs, something good to look at in movies. They are like animals in a zoo, they just stay where they are more comfortable, doing nothing. So, you just drown in your thoughts, stay quiet when people are talking, as most of them are talking complete bulshit about things they don’t know. You stop going to parties with your friends, because the best parties you had, were with people you didn’t even know. You stop chatting about clothes and beautiful things with your girlfriends, because you finally know, how they are made and you realise, they come from hard work of people miles away, skinnier than the best european models.  Actually, you don’t do a lot, as you are busy saving money for your next trip. And that is the only thing that matters right now. You are dreaming to go to the poorest country, which everybody warn you about, and again find the best people in the world….

amazing
perfect

 

always, always the same. people, people everywhere. Telling you what to do, who to be. you need to be someone, achieve something.

What do you want to be?   I don’t know. I want to be the soul in your heart. I want to see with your eyes. I want to posses your thoughts. I want to understand and learn how to forgive.

Next level is to be with many people at the same time, to be more than one at the same time.

I want to find my way. I want to find my love.

Love is to share, not to keep for one person.

If love is with you, you are not afraid of anything.

Your heart is pure.

Full of hope and courage.

You have so much love, you are able to give, you are able to see what others cannot see, your heart is open and you are complete.

 

 

LUDZIE SĄ TAK RÓŻNI…

DSC04222

Ludzie są tak rożni, że nie sposób tego nigdzie opisać.

M. jest ateistą. Nie wierzy w nic. Chciałam pojąć jego przekonania, poznać jego wiedzę i zrozumieć. Uczy mnie. Rozmawiamy, a on podaje argumenty przeciw religii. Mówi, że to pomysł ludzi, wszystko zostało wymyślone, dla pieniędzy, żeby wykorzystywać biednych, pogłębiać różnice społeczne, żeby bogaci byli jeszcze bogatsi, a biedni jeszcze biedniejsi.

Religia została stworzona, nie przez Boga, ale przez tych inteligentnych i wykształconych, żeby oszukiwać niewykształconych. Najlepszy biznes świata. Wystarczy spojrzeć na bogactwo i przepych Watykanu.

To zadziwiające, że było tak łatwo okłamać ludzi. O tym, że czeka ich lepsze życie  w niebie, jeśli tylko będą wierni kościołowi. Gdy byli pełni nadziei na cudowne życie wieczne, bieda nie doskwierała im tak bardzo, nie chcieli się bogacić.

Rozmawialiśmy także o różnicach między religiami, o ich bezsensie, i o tym jak zostają podsycane przez kościół. Ludzie, wyznając określoną religię  przekonują się, że tylko ta jest właściwa, a wszystko inne to kłamstwo. Tak są uczeni, kościół zachęca ich do braku tolerancji, podkreśla różnice społeczne.  ‘Inni’, obcego wyznania, są tak odmienni  że w pewnym momencie kończy się akceptacja. Słuchając ‘głosu kościoła’ niektórzy zaczynają wierzyć, że drugi człowiek może być wrogiem.

Według M. wszystkie wojny na świecie, maja miejsce, dlatego że zmusza się żołnierzy do wierzenia w to co wygodne, najczęściej wykorzystując religię jako argument do swoich racji.

Kiedy robimy coś dobrego, to przecież nie dla Boga, powinniśmy to robić dla siebie nawzajem, mówi.. Nie dlatego, że liczymy na życie wieczne. Nie możemy zastąpić miłości do drugiego człowieka, miłością do Boga, którego istnienie jest wątpliwe. To przecież nie Bóg nam pomaga tylko inni ludzie.

To przez religię nadal jesteśmy zacofani, a większość świata żyje w biedzie. To religia była głównym przeciwnikiem postępu i nauki. Zabraniała się rozwijać. W niektórych częściach świata nadal tak jest.

O tym wszystkim mówił M. Ale, czy to prawda? Czy w to wierzyć? A może raczej, czy nie wierzyć?

Czy przez te setki lat wznoszono wszystkie kościoły, synagogi, świątynie i meczety na darmo? Czy na prawdę nikt nie słyszy naszych pytań, próśb, błagań, błogosławieństw?

Pielgrzymi padający na świętej ziemi Mekki, dymy wznoszące się każdego ranka nad Gangesem, medytacje, dążenie do doskonałości, czystości. To wszystko nie ma znaczenia? Nie ma jeszcze jednego życia? Jeszcze jednego wcielenia?

Nie można zaprzeczyć, że ateizm jest ‘superlogiczny’, ale zarazem smutny. Bo to znaczy, że nie możemy odnaleźć naszej miłości w kolejnym wcieleniu, nie możemy umierać z nadzieją, że spotkamy tych których kochamy po śmierci.

 

 

 

Zostawiłam wszystkie farby i płótna…

IMG_1448

Zostawiłam wszystkie farby, płótna i pędzle w starym mieszkaniu. Mam problem z wyrażaniem swoich emocji, wiec muszę się posługiwać takim starym i niepraktycznym sposobem jak przelewanie ich na papier. Ale, że jestem też trochę sentymentalna i lubię mieć przy sobie te wszystkie wspomnienia na papierze czy innych  przeróżnych skrawkach materiału, to denerwuje mnie, że wszystkie emocje, przy licznych przeprowadzkach, giną lub poniewierają się gdzieś po kątach. Zostawię je więc tutaj w posegregowanej bazie danych internetu.

Dejé toda la pintura, lienzo y los pinceles en el apartamento viejo. Tengo un problema con la expresión de mis emociones, así que tengo que usar la manera vieja y poco práctica para trasladarlos al papel. Pero también soy un poco sentimental y me gusta llevar a todos esos recuerdos en papel o otros varios restos de material, me molesta que toda la emoción, el número de movimientos, se pierden o desaparecen sin darme cuenta. Entonces voy a dejarlo aquí, en la base segregada, de los datos de Internet